
DeepLocker może wziąć na cel konkretne osoby. Wirus, analizując dane na dysku i obraz z kamer podłączonych do zainfekowanego urządzenia, jest w stanie rozpoznać wytypowanego człowieka. Niewykluczone, że wkrótce cyberprzestępcy zaczną wykorzystywać tak zdobyte informacje do szantażu. Konsekwentnie, do obrony przed podobnymi zagrożeniami niezbędne będzie uczenie maszynowe, aby antywirusy nie zostały w tyle. Tego typu ciągła ochrona może jednak wymagać dodatkowej mocy i bardziej obciążać system operacyjny. | CHIP