Jak wspomina Andreslamantis, jeden z graczy zatrzymał się i zapytał, czy może mu pomóc, a następnie przekazał własnoręcznie skonstruowaną strzelbę. Inni także starali się wesprzeć żebraka:
– Czuję się nieswojo, gdy widzę twoją łysą głowę – powiedział inny gracz, po czym dał autorowi eksperymentu wykonaną z włóczki czapkę.
Kolejny był oburzony strojem bezdomnego i kazał mu natychmiast założyć inne ubranie, podarowując strój Konfederacji. Kilka godzin później ta sama osoba wróciła, by sprawdzić czy z Andreslamantisem jest wszystko w porządku. Ale zdarzały się również nieprzychylne zachowania na widok falloutowego włóczęgi.
Czasem wirtualny żebrak używał emotikonu wymiotowania, żeby wzbudzić litość. Tak udało mu się zdobyć proste materiały budowlane, dzięki którym postawił najmniejszy rodzaj chatki. Wkrótce planuje ją jednak zniszczyć, by udawać, że nie wytrzymała burzy. Zaskakujące jest, że w grze, w której każdy gracz patrzy głównie na siebie i chce być lepszy od rywali, 36-latek rzadko spotykał się z wrogością. Tylko raz ktoś próbował pobić go we śnie i zniszczył generator prądu.
W uniwersum “Fallouta” żebracy są powszechnym zjawiskiem. To świat po nuklearnej apokalipsie. Poprzednie części obfitowały w postaci NPC (Non Player Character), które prosiły np. o czystą wodę i umierały, gdy jej nie otrzymały. “Fallout 76″ nie ma jednak bohaterów sterowanych przez grę. Problem ubóstwa w tej części praktycznie nie występuje, bo większość graczy łatwo zdobywa potrzebne przedmioty. Widok postaci, który nie radzi sobie, okazał się zaskakujący.
Opisywany wirtualny eksperyment odpowiada temu, co można zaobserwować w realnym świecie – ludzie dość chętnie pomagają potrzebującym. Ale żebractwo często nie wiąże się ze złą sytuacją ekonomiczną człowieka. Według obliczeń dr Kazimiery Król, która współpracuje z opieką społeczną i strażą miejską, w Polsce działa około 100 tysięcy zawodowych żebraków, z czego tylko 10% stanowią osoby naprawdę potrzebujące. Wykorzystując metody socjotechniczne i bazując na współczuciu oraz litości przechodniów, najskuteczniejsi zbierają dziennie nawet 300-500 złotych. Na świecie nie brakuje przypadków żebraków, którzy po śmierci zostawili w bankach ogromne fortuny – np. Fatima Othman z Libanu miała na koncie ponad 1,1 miliona dolarów. | CHIP