Nuklearna broń dla chińskich myśliwców J-20
Atomowe bronie kojarzą się nam głównie z pociskami balistycznymi wystrzeliwanymi z lądu lub morza oraz bombami, czyli “atomówkami”. Zwykle to bombowce odpowiadają za latanie z tymi ostatnimi, ale w dobie coraz bardziej wszechstronnych i potężnych myśliwców, coraz częściej rozważa się umieszczanie atomówek właśnie na tych maszynach powietrznych. Dla USA nie jest to już żadna nowość i są szanse, że wkrótce to samo czeka chińską flotę myśliwców stealth.
Czytaj też: Pogromca czołgów nabrał nowego znaczenia. Chiny pokazały potężną broń
Tak przynajmniej zdaje się sugerować Yang Wei, architekt chińskiego myśliwca stealth J-20, którego to niedawna dyskusja w Chińskiej Akademii Fizyki Inżynieryjnej (CAEP), wywołała falę spekulacji na temat przyszłej roli chińskich myśliwców. Chociaż wykład skupiał się na zachwalaniu cyfrowej inżynierii, którą posługują się Chiny i narzekaniu na amerykańskiego bombowca B-21 Raider, to padające w wypowiedziach subtelne aluzje wspominały o współpracy między CAEP a jego instytutem nasuwają pytania o potencjalną zmianę paradygmatu.
CAEP to bowiem ośrodek badań nad bronią jądrową w Chinach, więc kiedy wspomina o nim ktoś taki, jak Yang Wei, to aż trudno nie dojść do wniosku, że w Chinach atomówki i myśliwce mogą pójść w parze. Aktualnie państwo oczywiście ma dostęp do tego rodzaju broni, a jego znana światu doktryna nuklearna charakteryzuje się defensywną postawą i poleganiu głównie na platformach pokroju bombowców H-6. Nie są to więc szybkie i zwrotne maszyny, co nadaje dodatkowego sensu wprowadzaniu atomówek na myśliwcach J-20.
Czytaj też: Desant opanowany do perfekcji. Chiny będą atakować z morza niewidzialnymi dronami
Nie są to bowiem byle samoloty wojskowe. J-20 prezentują sobą szczyt chińskiej technologii stealth i aktualnie są jedynym załogowym odrzutowcem stealth w arsenale państwa. Analitycy mieli więc rację, kiedy po raz pierwszy podniesiono spekulacje o potencjale tych myśliwców w roli platformy do wystrzeliwania broni nuklearnej. Oczywiście samo dostosowanie J-20 do tej roli będzie wymagać znaczących postępów technologicznych, a to szczególnie w rozwoju kompatybilnych wariantów aktualnej broni jądrowej.
Czytaj też: Aż ciary przechodzą po plecach. Chiny pokazały potężnie uzbrojone myśliwce J-16
Kiedy już chińskie myśliwce otrzymają swoje “niszczyciele światów”, globalna równowaga strategiczna ulegnie zmianie. Chiny staną się bowiem jeszcze potężniejszym państwem w zakresie broni nuklearnej i tym samym zdolności odstraszania. Oczywiście są to tylko domysły, bo choć samo dostosowanie atomówek do J-20 pozostaje w sferze spekulacji, to i tak sama szansa na to powinna zainspirować przede wszystkim USA, Japonię, Tajwan oraz Koreę Południową do zastanowienia się nad swoimi systemami obronnymi.