Kemankeş-1 nowa broń, która zapewnia dronom Bayraktar TB2 śmiercionośną precyzję
Turcja osiągnęła znaczący kamień milowy w dziedzinie autonomicznych technologii wojskowych, a to wszystko dzięki pomyślnemu testowi Kemankeş-1, czyli miniaturowego pocisku manewrującego opracowanego przez firmę Baykar. Producent sprawdził potencjał swojego dzieła w połączeniu ze swoim słynnym dronem Bayraktar TB2, choć jest to najmniej zaawansowana platforma, z myślą o której Kemankeş-1 w ogóle powstał. Ta broń ma bowiem trafiać na praktycznie wszystkie wojskowe bezzałogowce latające Baykar, a w tym potężne drony AKINCI oraz rozwiniętą wersję TB2, czyli znacznie większego TB3.
Czytaj też: Turcja pokazuje, jak się to robi. Wojskowy Bayraktar to przy tym dronie zwykła zabawka

Kemankeş-1 został zaprojektowany do przeprowadzania precyzyjnych ataków na strategiczne cele. Waży 30 kilogramów i mierzy 1,8 metra długości, a jego głowica bojowa o masie sześciu kilogramów jest dostosowana do zastosowania ładunków odłamkowo-burzących lub przeciwpancernych. Dzięki temu pocisk może skutecznie eliminować umocnione pozycje, pojazdy opancerzone oraz inne kluczowe cele wroga oddalone od drona o nawet 200 kilometrów. Ten dystans przebywa z wykorzystaniem silnika odrzutowego, który rozpędza pocisk do 600 km/h i pozwala mu operować na pułapie do prawie 5,5 km.
Czytaj też: Ta broń jest wyjątkowa. Orzeł Wolności stanie w szeregach Armii USA

Jak więc Kemankeş-1 uzyskuje wysoką precyzję na takich dystansach? Odpowiedź na to tkwi w jego systemach naprowadzania, które łączą sensory elektrooptyczne z nawigacją inercyjną, co zapewnia wysoką celność z odchyleniem nieprzekraczającym pięciu metrów (CEP) nawet w trudnych warunkach pogodowych. Ponadto pocisk jest wyposażony w technologie odporne na zakłócenia elektroniczne, co zwiększa jego skuteczność w środowiskach silnie nasyconych systemami walki radioelektronicznej. W efekcie taki Bayraktar TB2 może rzucić wyzwanie wrogim systemom przeciwlotniczym, posyłając na nie właśnie pociski Kemankeş-1, których samo powstanie wpisuje się w szerszą strategię Turcji dotyczącą technologicznej niezależności w sektorze obronnym.

Czytaj też: Turcja wprawiła świat w osłupienie. Atamca wyleciał z wodnego bezmiaru i ruszył na cel
Od 2021 roku Baykar konsekwentnie zastępuje importowane komponenty krajowymi odpowiednikami, a to przede wszystkim w odpowiedzi na ograniczenia eksportowe nakładane przez państwa zachodnie. Obecnie ponad 90% komponentów użytych w konstrukcji Kemankeş-1 pochodzi z tureckich zakładów, co zmniejsza zależność od zagranicznych dostawców i minimalizuje ryzyko druzgocącego wpływu sankcji na tureckie wojsko oraz potencjalny biznes. Wzrost zainteresowania nowoczesnymi, autonomicznymi systemami uzbrojenia może bowiem sprawić, że Kemankeş-1 stanie się atrakcyjnym produktem eksportowym dla sojuszniczych państw poszukujących zaawansowanych, a zarazem ekonomicznych rozwiązań bojowych. Teraz firma Baykar planuje produkcję 100 egzemplarzy rocznie do 2026 roku oraz kontynuację testów w warunkach zakłóceń elektronicznych i ekstremalnych warunków pogodowych.