Niczym maszynka do siania zagłady. Znasz go doskonale, ale teraz go nie poznasz

Kojarzycie pewnie drona Bayraktar TB2, co nie? Stosunkowo prosty latający bezzałogowiec, który zasłynął z dostarczania informacji na wagę złota oraz zrzucania prostych bomb na cele, teoretycznie osiągnął kres swoich możliwości, jak na klasę MALE przystało… ale czy na pewno? Turcja właśnie pokazała nam, że nawet taki prosty dron może jeszcze skuteczniej siać zniszczenie.
Niczym maszynka do siania zagłady. Znasz go doskonale, ale teraz go nie poznasz

Kemankeş-1 nowa broń, która zapewnia dronom Bayraktar TB2 śmiercionośną precyzję

Turcja osiągnęła znaczący kamień milowy w dziedzinie autonomicznych technologii wojskowych, a to wszystko dzięki pomyślnemu testowi Kemankeş-1, czyli miniaturowego pocisku manewrującego opracowanego przez firmę Baykar. Producent sprawdził potencjał swojego dzieła w połączeniu ze swoim słynnym dronem Bayraktar TB2, choć jest to najmniej zaawansowana platforma, z myślą o której Kemankeş-1 w ogóle powstał. Ta broń ma bowiem trafiać na praktycznie wszystkie wojskowe bezzałogowce latające Baykar, a w tym potężne drony AKINCI oraz rozwiniętą wersję TB2, czyli znacznie większego TB3.

Czytaj też: Turcja pokazuje, jak się to robi. Wojskowy Bayraktar to przy tym dronie zwykła zabawka

Kemankeş-1 został zaprojektowany do przeprowadzania precyzyjnych ataków na strategiczne cele. Waży 30 kilogramów i mierzy 1,8 metra długości, a jego głowica bojowa o masie sześciu kilogramów jest dostosowana do zastosowania ładunków odłamkowo-burzących lub przeciwpancernych. Dzięki temu pocisk może skutecznie eliminować umocnione pozycje, pojazdy opancerzone oraz inne kluczowe cele wroga oddalone od drona o nawet 200 kilometrów. Ten dystans przebywa z wykorzystaniem silnika odrzutowego, który rozpędza pocisk do 600 km/h i pozwala mu operować na pułapie do prawie 5,5 km.

Czytaj też: Ta broń jest wyjątkowa. Orzeł Wolności stanie w szeregach Armii USA

Jak więc Kemankeş-1 uzyskuje wysoką precyzję na takich dystansach? Odpowiedź na to tkwi w jego systemach naprowadzania, które łączą sensory elektrooptyczne z nawigacją inercyjną, co zapewnia wysoką celność z odchyleniem nieprzekraczającym pięciu metrów (CEP) nawet w trudnych warunkach pogodowych. Ponadto pocisk jest wyposażony w technologie odporne na zakłócenia elektroniczne, co zwiększa jego skuteczność w środowiskach silnie nasyconych systemami walki radioelektronicznej. W efekcie taki Bayraktar TB2 może rzucić wyzwanie wrogim systemom przeciwlotniczym, posyłając na nie właśnie pociski Kemankeş-1, których samo powstanie wpisuje się w szerszą strategię Turcji dotyczącą technologicznej niezależności w sektorze obronnym.

Czytaj też: Turcja wprawiła świat w osłupienie. Atamca wyleciał z wodnego bezmiaru i ruszył na cel

Od 2021 roku Baykar konsekwentnie zastępuje importowane komponenty krajowymi odpowiednikami, a to przede wszystkim w odpowiedzi na ograniczenia eksportowe nakładane przez państwa zachodnie. Obecnie ponad 90% komponentów użytych w konstrukcji Kemankeş-1 pochodzi z tureckich zakładów, co zmniejsza zależność od zagranicznych dostawców i minimalizuje ryzyko druzgocącego wpływu sankcji na tureckie wojsko oraz potencjalny biznes. Wzrost zainteresowania nowoczesnymi, autonomicznymi systemami uzbrojenia może bowiem sprawić, że Kemankeş-1 stanie się atrakcyjnym produktem eksportowym dla sojuszniczych państw poszukujących zaawansowanych, a zarazem ekonomicznych rozwiązań bojowych. Teraz firma Baykar planuje produkcję 100 egzemplarzy rocznie do 2026 roku oraz kontynuację testów w warunkach zakłóceń elektronicznych i ekstremalnych warunków pogodowych.