Koniec żartów. iRobot pozamiatał i nie masz na niego wymówki

Technologia powinna nam służyć i poprawiać komfort. Z tym zgadza się każdy, kto wydaje na nią pieniądze. Przez ostatnie lata roboty sprzątające próbowały odpowiedzieć na te żądania, a wśród nich rozwiązania of iRobot. Droga do satysfakcji klienta jest długa i w pewnym sensie niekończąca się. Zawsze można zrobić coś lepiej lub zmienić zasady gry. I właśnie taki moment nastąpił dla iRobota. Trudno będzie o jakąkolwiek wymówkę, jeśli poszukujesz zaawansowanego robota do odkurzania i mopowania podłóg.
Koniec żartów. iRobot pozamiatał i nie masz na niego wymówki

Dla wielu osób rozwiązania, jakie proponuje iRobot, są pierwszym wyborem, gdy chodzi o roboty sprzątające. Przez lata inni producenci znajdowali jednak coraz to różniejsze nisze i generowali swoimi technologiami nowe potrzeby. Do tego technologia robotów sprzątających nieustannie się zmienia i rozwiązania, które brylowały 5 lat temu dzisiaj niekoniecznie są tymi najlepszymi.

W takim krajobrazie iRobot zdecydował się na radykalną zmianę. Firma zmieniła design i technologię swoich urządzeń, w tym zaimplementowała długo wyczekiwany ClearView LiDAR, przez co dała co najmniej kilka powodów, by ekscytować się nowym rozdaniem na rynku. Już nie tylko najbogatsze roboty wyróżnią się wyglądem i funkcjonalnościami. Jednak zanim o nowościach, zadajmy sobie pytanie: dlaczego ten temat jest teraz tak istotny?

Dlaczego przez lata trwała tak wielka awantura o LiDAR?

Lasery są z nami od 1960 roku, a pierwsze zastosowanie laseru do mapowania datuje się na zaledwie rok później. Wtedy to firma Hughes Aircraft Company wprowadziła system “Colidar” do śledzenia satelitów. Dwa lata później doczekaliśmy się drugiej generacji i terminu “LiDAR”. Później system ten był wykorzystywany chociażby przy misji Apollo 15 w 1971 roku i to ten moment pomógł spopularyzować to rozwiązanie. W konsumenckich zastosowaniach LiDAR to przede wszystkim rozwiązanie utożsamiane z sensorami ruchu – zarówno tymi w budynkach, jak i tymi implementowanymi w grach ruchowych.

Co ciekawe, w podobnym czasie narodził się koncept robota odkurzającego dom za nas. W 1956 roku Donald G. Moore, amerykański inżynier, stworzył koncept robota, który jest w stanie poruszać się po zdefiniowanej wcześniej trasie. Ten koncept nigdy nie ujrzał światła dziennego, za to trzy lata później na targach w Moskwie pokazywano RCA Whirlpool Miracle Kitchen – koncept wyglądający niczym mały samochód z tamtego okresu. Pierwszy odkurzacz konsumencki pojawił się niemal 40 lat później, choć nie wykorzystywał LiDARu i miał problemy z nawigacją. Na szczęście w 2002 roku, trzy lata później, na rynek wkroczył pierwszy iRobot Roomba.

RCA Whirlpool Miracle Kitchen – sporo się pozmieniało od lat 50.

Oprócz tego iRobot jako pierwszy wprowadził robota z łącznością Wi-Fi w 2015 roku. Jak zatem firma mogła ominąć rewolucję związaną z systemami laserowego mapowania otoczenia? Nie mamy pewności, ale koszty patentów oraz wczesna faza rozwoju tych rozwiązań z pewnością nie zachęciły do masowej implementacji ich w urządzeniach firmy, która mocno rozwijała system kamer PrecisionVision w urządzeniach.

Jednocześnie LiDAR ma przewagę nad samą kamerą w tej postaci, że może działać także po zmroku. Kamery i systemy wykorzystujące wizję mogą lepiej rozpoznawać to, czym jest konkretny obiekt, ale jego kontury i objętość łatwiej zidentyfikować po połączeniu ich mocy z systemem mapowania laserowego. Nie bez znaczenia jest to, że laser po prostu brzmi lepiej niż kamera, gdy chodzi o kwestie związane z naszą prywatnością, choć niektórym producentom zdarzały się już wycieki danych.

Nawigacja z wykorzystaniem kamer i lasera zapewnia dużą precyzję

LiDAR w połączeniu z kamerą to bardzo precyzyjne rozwiązanie, które przybliża roboty do tego, jak my jako ludzie możemy oceniać odległość. Dzięki rozpoznawaniu kubatury obiektów przez LiDAR i określanie ich istoty przez kamery, otrzymujemy inteligentne rozwiązanie do nawigacji po całym domu. iRobot przez 18 miesięcy testował, badał i dopieszczał implementację systemu laserowych skanów otoczenia. Wszystko po to, by w momencie premiery nikt nie miał wątpliwości, że rozwiązanie to zadziała.

To jednak nie wszystko, co robi iRobot, by zmienić oblicze domowego sprzątania. Wśród pokazanych modeli: 105, 205, 405 Plus i 505 Plus, to właśnie oznaczony numerem 205 ma coś, co zmieniło moje postrzeganie decyzji, jakie podejmuje iRobot.

iRobot Roomba 205 DustCompactor Combo zapowiada przyszłość sprzątania

Wspominałem o tym, że różni producenci próbują coraz to nowych rzeczy w kategorii robotów sprzątających. Część z tych nowości dotyczy stacji dokujących, gdzie robot może wyczyścić mopy i opróżnić zabrudzenia do worka. To jednak dość standardowy schemat. Co, gdyby go wywrócić? Powstaje urządzenie, którego nie ma na rynku, a które może odmienić oblicze domu. Zamiast dużej stacji dokującej – robot, który sam spełnia tę funkcję i to nie przez 7 czy 14 dni. iRobot Roomba 205 DustCompactor działa nawet do 60 dni bez potrzeby opróżniania.

Jak osiągnięto taki rezultat? Żeby zrozumieć iRobot Roomba 205 DustCompactor, musimy popatrzeć na metody działania innych narzędzi do sprzątania, choć w makroskali. Metoda działania technologii DustCompactor budzi we mnie skojarzenia z prasami hydraulicznymi, które zarówno są przebojem popularnych wideo pokazujących zgniatanie rzeczy, jak niezbędnym elementem wozów gromadzących odpady. Kluczem do efektywności jest duża siła, która dociska śmieci lub brud. Podobne zasady motywują system zastosowany w iRobot.

Z jednej strony prezentacja takiego rozwiązania zdaje się dziwną decyzją. W końcu wypuszczanie takiego robota, gdy producent może zarabiać na sprzedaży akcesoriów do stacji dokujących pokroju worków niekoniecznie ma sens ekonomiczny. Z drugiej strony dzięki temu otrzymaliśmy robota znacznie bardziej dyskretnego i wpasowującego się w nowoczesne wystroje. W dodatku nie jest to czołg – robot ten ma wysokość 10,1 centymetra, a więc porównywalnie do wielu urządzeń obecnych na rynku, a w przypadku niektórych rozwiązań z sensorami w wystającym elemencie jest nawet niższy. Zmieszczenie pojemnika na brud wiąże się z nieco większą średnicą, ale to w dalszym ciągu zgrabne urządzenie.

iRobot Roomba 205 DustCompactor Combo dostaniemy także w białej wersji

Uczucie obcowania z nowoczesnym sprzętem to także zasługa nowego designu. Czuć, że iRobot chce wyglądać inaczej od reszty urządzeń na rynku i jednocześnie nie przytłaczać w nowoczesnych wnętrzach. Stąd zrodziła się filozofia designu wyrażona skrótem GRID. Nowe roboty projektowano z uwzględnieniem czterech filarów: geometryczności, racjonalności, ikoniczności i dynamiczności. Stąd proste linie oraz różnie reagujące na odbijane światło faktury. W przypadku modelu iRobot Roomba 205 DustCompactor to podejście widać najmocniej. LiDAR ukryto w bryle urządzenia, bez odstających elementów.

iRobot Roomba 205 DustCompactor Combo wpasuje się w stylistykę domu

Oczywiście te wszystkie pochwały i nowe podejście nie miałyby sensu, gdyby nie oparto konstrukcji na solidnych fundamentach. Dzięki systemowi ClearView LiDAR zyskujemy precyzyjną nawigację nawet w domu z porozrzucanymi kapciami czy przedłużaczami. Oprócz odkurzania, iRobot Roomba 205 DustCompactor Combo spełnia też zadanie mopowania podłóg. W tym celu doczepiamy do niego nakładkę z mikrofibry i możemy korzystać z jednego z trzech stopni regulacji jej wilgotności.

iRobot Roomba 205  DustCompactor™ Combo

I o ile ten koncept jest ciekawy, tak z pewnością dla części osób będzie on egzotyczny. Czy zatem firma odpowiada na potrzeby tych, którzy po prostu chcą dostać sprzęt dopasowany do ich potrzeb?

Chciałeś mieć sprzęt iRobot, ale zawsze było jakieś “ale”… więc się ich pozbyli

Nowe portfolio robotów sprzątających od iRobot celuje w zapotrzebowania wielu grup docelowych. Patrząc na filozofię producenta, kupców ma łączyć jedna rzecz – świadomość dobrze wydanych pieniędzy.

Widać to już na przykładzie najtańszego robota sprzątającego w ofercie – iRobot Roomba 105 Combo. Po pierwsze, ten robot jest dostępny zarówno w wersji ze stacją dokująco-czyszczącą AutoEmpty, jak i bez niej, więc każdy może dopasować ten sprzęt do swojego budżetu oraz potrzeb. W przypadku najtańszego urządzenia w nowej serii nie zapomniano o implementacji systemu nawigacji ClearView LiDAR, więc i on oszczędzi meblom przypadkowego zderzania się.

Nawet w najtańszym robocie z nowej serii iRobot dodał ClearView LiDAR

Mało? Za 1099 złotych w wersji bez stacji dostajemy sprzęt o powiększonej względem poprzedników mocy sprzątania. Ciśnienie robocze wynosi w tym przypadku 7000 Pa. W momencie wjechania na dywan lub przy bardziej zakurzonych fragmentach paneli taka moc ssąca jest bardzo istotna. A że jest to więcej nawet o 70 razy niż w poprzednich generacjach, to różnica będzie odczuwalna. Wymagało to powiększenia pojemności akumulatorów, więc i czas pracy na jednym ładowaniu przy codziennym odkurzaniu się wydłuży.

Stacja AutoEmpty zbiera brud i przechowuje go w worku

Oznaczenie Combo w nazwie to znak, że iRobot Roomba 105 może zarówno odkurzać, jak i mopować. W dodatku nie robi tego bez uwzględnienia warunków i poziomu zabrudzenia. Technologia SmartScrub sprawia, że robot przy problematycznych zabrudzeniach przejedzie kilkukrotnie w jednym miejscu. Do tego, jeśli wybierzemy stację AutoEmpty, to o wymianie worka możemy zapomnieć na nawet 75 dni. Nawet gdyby ten czas miał wynosić 50 czy 60 dni, to zdecydowana wygoda.

iRobot Roomba 105 Combo
iRobot Roomba 105 Combo + AutoEmpty

No właśnie – wygoda. Wydaje się, że czynnikiem definiującym ją najmocniej jest to, co dzieje się z mopami. Ludzie są skłonni zapłacić więcej za rozwiązania, których nie będą musieli zbyt często dotykać. To dotyczy nie tylko pojemników na kurz, ale i mopów. W przypadku rozwiązań, jakie proponuje iRobot, nowością są obrotowe, czyszczące się po sprzątaniu pady do mopowania. Z jednej strony nic nowego, z drugiej – kolejny efekt słuchania się fanów, w dodatku pojawiający się w sprzętach o niższej cenie.

iRobot Roomba Plus 405 Combo + AutoWash w całej okazałości

iRobot Roomba Plus 405 Combo + AutoWash to zestaw, w którym samoobsługa wchodzi na wyższy poziom. Jedyne, co będzie trzeba robić co jakiś czas, to opróżniać pojemniki z brudną i napełniać pojemniki z czystą wodą. Według producenta nie będzie trzeba tego robić często, więc zyskamy nawet 4 tygodnie bez wykonywania tych czynności. Jeszcze dłużej, bo przez 75 dni, nie będziemy musieli wymieniać worka na nowy. Nawet połowa tego czasu jest tak naprawdę bardzo dobrym wynikiem. W dodatku mopów nie będzie trzeba odłączać podczas wjazdu na dywan, bowiem robot podniesie je na wysokość 10 milimetrów.

System AutoWash składa się z dwóch pojemników na wodę, worka i podstawy ładująco-czyszczącej

W modelu 405 zastosowano te same, solidne podstawy. Urządzenie odkurza z mocą ssącą sięgającą 7000 Pa. W żadnym wypadku nie mówimy o rekordzie, ale gumowa szczotka i bliskość z podłogą mają potęgować efekt takiej pracy. Implementacja padów mopujących DualClean nie oznacza, że zrezygnowano z dogłębnego czyszczenia plam. System SmartScrub szoruje po podłogach tak, by efekt był podobny do intensywnego dociskania mopa, gdy sprzątaliśmy ręcznie. Tylko w tym przypadku będzie nam o wiele lżej. Samemu robotowi także łatwiej będzie się przemieszczało po domu dzięki LiDARowi.

iRobot Roomba Plus 405 Combo + AutoWash

Wśród osób kupujących roboty sprzątające są też ci, dla których pewne rozwiązania są “dobre, ale” bądź “dobre, tylko że…”. Jak sprostać oczekiwaniom takich osób, jednocześnie nie przesadzając z ceną końcową? Można po prostu mnożyć funkcje i liczyć, że problem przykryją “innowacje”. Prawda jest jednak taka, że czasem do serca wymagających klientów lepiej przemówić dopracowaniem poszczególnych rozwiązań. I tu właśnie pojawia się iRobot Roomba Plus 505 Combo + AutoWash.

iRobot Roomba Plus 505 Combo + AutoWash z wysuwanym mopem PerfectEdge®

Osoby narzekające na poprzednią propozycję mogły podnosić argument, że przecież mopy po umyciu nie są suszone ciepłym powietrzem, a przy droższych robotach to obowiązek. Jeśli tak myślałeś, to w modelu 505 suszenie mopów już jest. Jeżeli chciałeś precyzyjnego czyszczenia przy krawędziach, to tu także doczekaliśmy się istotnej zmiany. Po pierwsze, jeden z obrotowych padów mopujących DualClean może dojeżdżać do krawędzi. W ramach rozwiązania PerfectEdge® mop wysuwa się poza obrys obudowy, co zwiększa o 18% powierzchnię sprzątania i pozwala dotrzeć do krawędzi z większą pewnością i bez obitych ścian.

W modelu iRobot Roomba Plus 505 Combo + AutoWash osiągnięto wyższy poziom detekcji

Po drugie i może najważniejsze z perspektywy pracy tego modelu, ulepsza on LiDAR ClearView do poziomu Pro. Do tego zaprzęga sztuczną inteligencję zaprzęgniętą do pracy kamery. PrecisionVision™ wsparte AI pozwala jeszcze lepiej rozpoznawać i dodawać do mapy konkretne obiekty. To skraca sprzątanie i ułatwia poruszanie się podczas całego sprzątania. Tak, jak co do niektórych rozwiązań AI jestem sceptycznie nastawiony, tak tutaj widzę sens zastosowania takiego podejścia właśnie dzięki lepszemu rozpoznawaniu obiektów.

iRobot Roomba Plus 505 Combo + AutoWash

Są też wśród nas tacy, którzy chcą przede wszystkim dobrze odkurzonych podłóg i nie kupują całej idei mopa. Choć nakładki mopujące z roku na rok stają się coraz lepsze, tak w pewnych domach po prostu nie są potrzebne lub ustępują miejsca innym narzędziom. Najbardziej zatwardziałym fanom odkurzania i przeciwnikom mopowania iRobot składa propozycję – model iRobot Roomba Max 705 Vac + AutoEmpty.

Odkurzanie ma tu być bezkompromisowe. Producentowi udało się zwiększyć ciśnienie robocze aż do 13000 Pa. Taka moc ssąca wystarczy na najmniejsze okruchy z dywanu i alergeny. Na szczęście stacja AutoEmpty nie przepuści przez worek cząsteczek mniejszych niż 0,7 mikrona, a więc odczuwalnie mniejszych od alergenów. W dodatku teraz w części centralnej pracuje duet szczotek, które efektywniej zagarniają drobiny do wnętrza konstrukcji.

iRobot Roomba Max 705 Vac + AutoEmpty precyzyjnie porusza się po podłogach

Robot do odkurzania musi mieć funkcje związane z odkurzaniem różnych nawierzchni. Nie dziwi zatem implementacja systemu CarpetBoost, którego zadaniem jest zintensyfikowanie działań odkurzacza na dywanach. Przy tych z głębszym włosiem można mieć wręcz wrażenie, że robot wciska się w dywan. To zresztą podobne do tradycyjnego odkurzania, gdzie dla lepszego efektu dociskało się końcówkę. Dodajmy do tego stację AutoEmpty z workiem, którego nie będziemy musieli wymieniać nawet przez 75 dni, a otrzymamy konkretnego zadaniowca.

iRobot Roomba Max 705 Vac + AutoEmpty

To wszystko okraszone nową aplikacją mobilną Roomba Home, która stawia na uproszczony interfejs z prostszym informowaniem o stworzonych pomieszczeniach, aktualnym położeniu robota oraz o tym, co możemy z nim zrobić z jej poziomu. Wydaje się zatem, że ta premiera to część większej, przemyślanej strategii.

Kilka godzin pracy, dojazd, a potem jeszcze sprzątanie? To raczej nic przyjemnego. Czasem chcemy dokonywać wyborów, które pozwalają nam odzyskać czas. Nie chcemy ryzykować, zwłaszcza jeśli w przeszłości dokonywaliśmy wyborów, które nas rozczarowały. Dla kogoś, kto decyduje się wydać ciężko zarobione pieniądze na technologie liczyć się będą nie obietnice, a konkretne efekty. A iRobot właśnie wykonał duży krok ku temu, by obietnice przekuć w czyny.

Lokowanie produktu: iRobot