Netflix już nie będzie nas ograniczać w kwestiach języka
Platforma Netflix jest bez wątpienia jedną z najpopularniejszych usług tego typu, docierając do blisko 300 milionów użytkowników z całego świata. Praktycznie każdego dnia do biblioteki dodawane są nowe treści i chociaż ich dostępność może się różnić w zależności od regionu, to trudno narzekać na brak wyboru. A przynajmniej w większości przypadków, bo czasem ograniczeniem w korzystaniu z platformy może być brak odpowiedniej wersji językowej. Tutaj wiele osób może się zdziwić, bo przecież wszystko, co Netflix oferuje np. w Polsce, ma dostępne napisy/lektora czy dubbing w naszym języku. To prawda, ale chodzi mi o coś innego.
Czytaj też: Od Mario Kart do Cyberpunka. W co zagramy na Nintendo Switch 2 w dniu premiery?
Do tej pory platforma pozwalała nam wybrać od pięciu do siedmiu języków np. w aplikacji na telewizorach. Oczywiście nie byliśmy ograniczani do konkretnej wersji zgodnej z naszymi preferencjami, bo np. koreańskie produkcje bez problemu mogliśmy oglądać z polskimi czy angielskimi napisami, czy w jednym z kilku innych języków. Jednak w dalszym ciągu Netflix ograniczał ich liczbę, prawdopodobnie do tych najpopularniejszych w danym regionie. Jeśli więc ktoś dużo podróżuje albo właśnie przeprowadził się do danego kraju, mógł mieć problem z dostępnością swojego języka, jeśli ten nie należał do wybranych przez platformę.
Czytaj też: Nintendo Switch 2 już oficjalnie. Kiedy przenośna konsola nowej generacji trafi do sprzedaży?
To się na szczęście zmieniło, bo teraz Netflix pozwala użytkownikom swobodnie przełączać się na telewizorach pomiędzy ponad 30 językami dostępnymi w katalogu, co dotyczy zarówno dubbingu, jak i napisów. W jednych tytułach jest tego więcej, w innych trochę mniej. Obecnie platforma oferuje treści z napisami w następujących językach: arabski, baskijski, kataloński, chorwacki, czeski, duński, holenderski, angielski, filipiński, fiński, francuski, francusko-kanadyjski, galicyjski, niemiecki, grecki, hebrajski, hindi, węgierski, islandzki, indonezyjski, włoski, japoński, koreański, malajski, norweski, polski, portugalski, rumuński, rosyjski, chiński uproszczony i chiński tradycyjny, hiszpański, szwedzki, tamilski, tajski, turecki, ukraiński i wietnamski.
W przypadku dubbingu są to: arabski, baskijski, bengalski, kantoński, kataloński, chorwacki, czeski, duński, holenderski, angielski, filipiński, fiński, francuski, galicyjski, niemiecki, grecki, hebrajski, hindi, węgierski, indonezyjski, włoski, japoński, koreański, malajski, malajalam, mandaryński, marathi, norweski, polski, portugalski, rumuński, rosyjski, hiszpański, suahili, szwedzki, tamilski, telugu, tajski, turecki, ukraiński i wietnamski.
Czytaj też: Recenzja Assassin’s Creed: Shadows. Japoński asasyn – spełnienie marzeń czy wielkie rozczarowanie?
Od 2 kwietnia klienci Netflixa na całym świecie mogą już wybierać z pełnej listy powyższych języków napisów i dubbingu dla dowolnego tytułu oglądanego w aplikacji na telewizorze. Według Netflixa jest to „bardzo oczekiwana funkcja”, ponieważ tysiące subskrybentów co miesiąc przesyłało prośby o dostępność danego języka. Jest to świetna opcja też dla osób, które w ten sposób chcą szkolić swój język. Platforma też zresztą o tym wspomniała, twierdząc, że sporo użytkowników właśnie w ten sposób korzysta z innych opcji językowych. By pomóc im w nauce, oferuje więc dodatkowe funkcje wspomagające naukę języków, w tym możliwość dostosowywania napisów i przeglądania według języka na komputerach.