Anomalia zakłóca pole magnetyczne Ziemi. Naukowcy mówią o rosnącym zagrożeniu

Eksperci związani z NASA od dłuższego czasu prowadzą obserwacje poświęcone tzw. anomalii południowoatlantyckiej. Zdaniem naukowców jej istnienie może być powiązane z zagadkową strukturą określaną przez geologów mianem LLSVP (Large low-shear-velocity province). 
Anomalia zakłóca pole magnetyczne Ziemi. Naukowcy mówią o rosnącym zagrożeniu

Dlaczego to ważne? Choćby ze względu na funkcjonowanie satelitów, których jest na orbicie naszej planety coraz więcej. W obrębie rzeczonej anomalii są one w większym stopniu narażone na zagrożenia ze strony wysokoenergetycznych cząstek docierających do Ziemi z przestrzeni kosmicznej. 

Czytaj też: To będzie prawdziwa rewolucja. Chiny tworzą działo magnetyczne do wystrzeliwania rakiet w kosmos

Badacze porównują anomalię południowoatlantycką do czegoś w rodzaju dziury w polu magnetycznym naszej planety. Szukając pozytywów, z pewnością musimy zwrócić uwagę na fakt, iż taka struktura nie ma większego wpływu na ziemskie życie. Znacznie więcej kłopotów może napotkać jednak wszystko, co trafia na orbitę. Na przykład Międzynarodowa Stacja Kosmiczna wielokrotnie przelatywała przez tę anomalię, narażając się na zwiększony “ostrzał”.

Zdaniem inżynierów odpowiedzialnych za projektowanie statków kosmicznych i satelitów, wystawienie na działanie takiego promieniowania może potęgować ryzyko wystąpienia awarii. Nawet najnowocześniejsze technologie nie są bowiem w pełni zabezpieczone przed wysokoenergetycznym protonami emitowanymi przez naszą gwiazdę.

Zakłócane pole magnetyczne Ziemi prowadzi do występowania tzw. anomalii południowoatlantyckiej. W jej obrębie występują zwiększone ilości wysokoenergetycznego promieniowania

Z tego względu naukowcy mają motywację do poznawania genezy opisywanej anomalii. Jedna z teorii zakłada udział afrykańskiej LLSVP, czyli struktury mogącej mieć nawet tysiąc kilometrów wysokości i kilka tysięcy kilometrów szerokości. Ta, podobnie jak jej pacyficzny odpowiednik, została odkryta dzięki działaniom sejsmologów analizujących rozchodzenie się fal w obrębie płaszcza naszej planety.

Takowe nie rozprzestrzeniają się w równym tempie, ponieważ mogą napotykać różnego rodzaju przeszkody: na przykład skały o odmiennej gęstości. Zagadkowa afrykańska struktura wydaje się ukrywać na pułapie około 2900 kilometrów. Autorzy badań poświęconych anomalii południowoatlantyckiej sugerują, jakoby to właśnie tamtejsza LLSVP zakłócała formowanie się pola magnetycznego Ziemi.

Czytaj też: Coś wysyła sygnały w stronę Ziemi. Astronomowie dotarli do zadziwiającego źródła

Tzw. zlokalizowane pole o odwróconej biegunowości miałoby ulegać wzmacnianiu na tym obszarze, co z kolei przekładałoby się na osłabienie intensywności magnetycznej w porównaniu z pozostałymi regionami Ziemi. Wyniki badań, które ukazały się w ubiegłym roku, wskazują na wpływ anomalii na zorze polarne. Poza tym wydaje się ona przesuwać, co dodatkowo miesza naukowcom szyki. Jeśli takie migracje faktycznie będą występowały, to będzie to oznaczało jeszcze więcej problemów z przewidywaniem występowania zakłóceń. Niezbędne będzie więc tworzenie udoskonalonych modeli pozwalających na dokładne monitorowanie tego zjawiska.