Peralta S to futurystyczny klin z duszą lat 70. Supersamochód, który zawstydza Cybertrucka

W świecie, gdzie coraz trudniej o prawdziwie unikalne auta, pojawił się prawdziwy motoryzacyjny jednorożec – Peralta S. Ten ręcznie budowany supersamochód z polerowanego aluminium wygląda jakby miał pojawić się w remake’u “Powrotu do przyszłości”, a jego odważne linie zawstydzają Teslę Cybertruck. Za tym projektem stoi nie kto inny, jak syn legendarnego Giorgetto Giugiaro – Fabrizio, kontynuujący dziedzictwo ojca w stylu godnym motoryzacyjnego eposu.
Peralta S

Peralta S

Peralta S zadebiutował 22 marca 2025 roku podczas Pastejé Automotive Invitational w Meksyku. To wydarzenie, choć ekskluzywne i stosunkowo mało znane poza gronem koneserów, stało się areną premiery samochodu, który wywołał poruszenie w świecie motoryzacyjnego designu. Stworzony przez GFG Style, studio projektowe założone przez Fabrizia Giugiaro i jego ojca Giorgetto, Peralta S to hołd dla jednego z najbardziej ikonicznych konceptów wszech czasów – Maserati Boomerang z 1971 r.

Czytaj też: To prawdziwy samochód przyszłości! Elektryczna Quintessenza z silnikami w nietypowym miejscu

Tym razem to jednak nie Turyn, lecz Meksyk stał się miejscem debiutu. A sama Peralta S, zamiast być konceptem, jest w pełni funkcjonalnym, jeżdżącym dziełem sztuki.

Peralta S jak klin, który przecina czasoprzestrzeń

Nadwozie Peralty S robi piorunujące wrażenie to ręcznie formowany klin z lustrzanego aluminium, który niczym rzeźba Giacometti’ego odcina się na tle współczesnej motoryzacji. W porównaniu do Cybertrucka Tesli, którego również cechuje “surowy” wygląd metalu, Peralta S prezentuje się jak ręcznie wykonany zegarek obok masowej produkcji – zgrabniejszy, bardziej proporcjonalny i zdecydowanie bardziej wyrafinowany.

Czytaj też: Samochód, który widzi jak człowiek i reaguje szybciej niż sprinter. Nadchodzi australijska rewolucja AI

Z profilu auto wygląda jak jeden ciągły łuk – od przodu, przez dach, aż po tylny spoiler. Całości dopełniają detale z włókna węglowego: progi, przedni spojler oraz tylny dyfuzor. To jedyne elementy “niealuminiowe” w całej konstrukcji.

Peralta S został zaprojektowany przez Fabrizio Giugiaro

Giugiaro zastosował też nietuzinkowe rozwiązanie drzwi: zamiast klasycznych “mewich skrzydeł” znanych z Boomeranga, postawił na ogromny, jednoczęściowy dach typu canopy unoszony do przodu. Efekt? Pojazd, który wygląda jak statek kosmiczny z lat 70., zaparkowany na ziemi przez przypadek.

Wnętrze supersamochodu Peralta S

Choć z zewnątrz Peralta S wygląda jak całkowicie nowa konstrukcja, wewnątrz zachowano większość komponentów z Maserati MC20, na którym bazuje. Skórzana tapicerka, retropanel wskaźników i minimalistyczna deska rozdzielcza przywołują ducha klasyki, choć nie zabrakło nowoczesnych udogodnień – m.in. sterowania z kierownicy i nowoczesnych nawiewów.

Jak zauważył sam Fabrizio Giugiaro:

Peralta S ma typową dla lat 70. postawę i nie ma nic wspólnego ze współczesnymi samochodami. Chciałem ją ozdobić cytatami, stylowymi odniesieniami i formami z przeszłości, która tworzyła historię – ale jednocześnie oddać hołd mojemu ojcu, poprzez nowoczesną reinterpretację kształtów Boomeranga.

Pod futurystycznym nadwoziem Peralty S kryje się znajoma, ale potężna jednostka napędowa: 3-litrowy, podwójnie doładowany silnik V6 o mocy 621 KM i 729 Nm momentu obrotowego. Dokładnie ten sam, który napędza Maserati MC20. Moc trafia na tylne koła za pośrednictwem 8-biegowej dwusprzęgłowej skrzyni biegów.

Peralta S jest jedyny w swoim rodzaju – nigdy nie powstanie kolejny egzemplarz

Osiągi? Bazując na danych MC20 – rozpędzenie się do 100 km/h zajmuje 2,9 sekundy, a prędkość maksymalna wynosi 325 km/h. Choć Peralta S jest nieco cięższy, to jego osiągi nadal klasyfikują go w lidze supersamochodów. Dla porównania: McLaren GT potrzebuje 3,2 sekundy do “setki” i osiąga maksymalnie 326 km/h.

Peralta S to pojazd unikatowy nie tylko z wyglądu – został zamówiony przez anonimowego kolekcjonera z Meksyku, prawdopodobnie Carlosa Peraltę, znanego mecenasa motoryzacyjnych projektów. Oznacza to, że nie trafi do sprzedaży, nie powstanie więcej egzemplarzy, a szansa na zobaczenie go na publicznej drodze jest bliska zeru. To właśnie czyni z Peralty S motoryzacyjny artefakt – nie samochód do jazdy, lecz rzeźbę na kołach, która łączy przeszłość, teraźniejszość i spekulatywną przyszłość motoryzacji.

Projekt Peralty S stanowi symboliczne zamknięcie pewnego kręgu. Giorgetto Giugiaro, twórca oryginalnego Boomeranga, zapisał się na zawsze w historii designu. Jego syn, Fabrizio, nie tyle kopiuje ojca, co prowadzi z nim dialog – przez formy, detale i śmiałą reinterpretację dawnego języka projektowania.